Z domami ludzi – poezja Karola Samsela

wpis w: pierwsza strona | 0

Klubokawiarnia Cafe PoWoli zaprasza serdecznie na wieczór autorski Karola Samsela połączony z promocją nowego tomiku wierszy „Z domami ludzi”.

Sobota, 13 stycznia, godzina 18.00.

 

Karol Samsel jest poetą, doktorem, historykiem literatury, filozofem. Autor tryptyku literackiego zatytułowanego Trzy pogrzeby, wydanego w latach 2014-2016 (Więdnięcie, 2014; Prawdziwie noc, 2015; Jonestown, 2016). Za tomik Jonestown w 2017 roku został nominowany do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego. Redaktor działu esejów i szkiców kwartalinka literacko-kulturalnego „elewator”. Adiunkt w Instytucie Literatury Polskiej Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publikował swoje teksty w „Pracach Filologicznych”, „Studiach Norwidianach” oraz w „Yearbook of Conrad Studies” (Poland).

 

Podczas wieczoru autorskiego poeta przedstawi swój nowy tomik wierszy „Z domami ludzi”. Wieczór poprowadzi Wojciech Zamysłowski, poeta, student Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Krzysztof Maciejewski, krytyk literacki, napisał, że obcowanie z wierszami tego poety daje „jakąś świadomość, by nie rzec przedświadomość, obcowania z poezją w najbardziej intymny ze sposobów – całym swym jestestwem”.

 

Siebie Karol Samsel opisuje słowami Josepha Conrada:

 

Trzeba do końca wlec za sobą kulę swojej indywidualności.
Tak się płaci za piekielny i boski przywilej myślenia – dlatego
w tym życiu tylko wybrani są skazańcami: wspaniałą bandą,
która rozumie i która jęczy, ale która idzie przez ziemię pośród
tłumu zjaw o maniakalnych gestach i idiotycznych grymasach.

 

Co wolisz – idiotę czy skazańca?

 

J. Conrad, tłum. H. Carroll-Najder

 

Spotkanie odbędzie się w klubokawiarni Cafe PoWoli, ul. Smocza 3, Wola-Muranów w sobotę,
13 stycznia o godz. 18. Wstęp wolny!

 

 

Z domami ludzi
Leszkowi Długoszowi

 

Pozwól na chwilę, na jedną bluetkę.
Ty nie zszedłbyś na dno wąwozu?
Na imiesławia dziuraw baletkę,
wszak żuraw zszedłby od razu,

 

wszak wróbel zszedłby do koszar,
wyszedłszy z kronik Jana Długosza
wzdłuż Janolasów, z ojca na syna,
przez Leszkojany bilirubina.

 

Zwól, proszę, na chwilę, na patisony,
patison – strach w garstce popiołu:
patison Estery, patison Pomony,
wschód słońca od Czarcich Dołów. (…)